|
A ja sobie w końcu kupiłem...
|
|
11.11.2018, 07:43,
|
||||
|
RE: A ja sobie w końcu kupiłem...
Valtari, o Blofeld to ja wiem, śledzę Twoje losy
(tak jak pisałem, według mnie to znakomity wybór). Nie rozumiem więc dlaczego muszę przekopywać się przez posty żeby dotrzeć do informacji, że się nam tu zmodixowałeś Świetnie, świetnie - cieszy mnie ta informacja. Co do zaskoczenia... to chyba nie jest zaskoczenie. Przewinęły się u mnie dziesiątki synthów. Jedne kochałem, inne lubiłem, były mi obojętne bądź ich nienawidziłem, ale każdy miał swoją duszę Nie mam na myśli technikaliów i możliwości z tym związanych. Te synthy, które pokochałem, zostały ze mną z wyrokiem dożywocia. Deepmind był miłością od pierwszego wejrzenia... a może bardziej brzmienia... Ma to "coś" czego nie osiągnę na innych instrumentach (i vice versa). Zresztą spuścizna Juno 106 robi swoje. Stąd decyzja o ożenku ![]() Dziękuję Konwalia5. Jako, że zbliżają się Święta i portfel mam zmoczony od łez (Syn + Lego = bankructwo) polowałem na nieco tańszy egzemplarz DM12. I udało się. Na stronie Thomanna, w środku nocy, znalazłem B-stockowy egzemplarz Deepminda za 2850 zł z przesyłką i 3-letnią gwarancją. Oczywiście oferta obejmowała 30 dni na zwrot sprzętu bez podawania przyczyny. Ślady użytkowania ograniczyły się do zalążka kurzu w jednym miejscu więc jest ok. Jest baaaardzo ok
Yamaha Montage 6, Roland V-Synth GT 2.0, Access Virus TI, Korg M3 Xpanded, Behringer Deepmind 12, Korg Monologue, Korg Wavestate, ASM Hydrasynth Deluxe, Waldorf Iridium Keyboard, Roland TR8S, Roland MC808, Korg KaossPad 3, Akai MPC X, Yamaha AW4416, Presonus Studiolive 16.0.2 USB, Akg K260 Pro, Focal Listen Professional, Akai RPM800, Cherub WSM240, Fun Generation RTA-31, Behringer Ultragraph Pro FBQ3102HD, Behringer Composer Pro-XL MDX2600, DNA DM Two
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

(tak jak pisałem, według mnie to znakomity wybór). Nie rozumiem więc dlaczego muszę przekopywać się przez posty żeby dotrzeć do informacji, że się nam tu zmodixowałeś
Nie mam na myśli technikaliów i możliwości z tym związanych. Te synthy, które pokochałem, zostały ze mną z wyrokiem dożywocia. Deepmind był miłością od pierwszego wejrzenia... a może bardziej brzmienia... Ma to "coś" czego nie osiągnę na innych instrumentach (i vice versa). Zresztą spuścizna Juno 106 robi swoje. Stąd decyzja o ożenku