Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Yamaha P515
03.12.2018, 12:11,
#31
RE: Yamaha P515
dzięki za info Smile

Roland HP 605, Yamaha P125
Odpowiedz
21.03.2019, 03:09,
#32
RE: Yamaha P515
Czesć Smile
Wpadłem wczoraj do sklepu muzycznego i była Yamaha P515 więc skorzystałem z okazji i ograłem.

(28.11.2018, 23:28)pawelsz napisał(a): NWX początkowo stawia duży opór, lecz jeśli klawisz już wciśniemy robi się leciutka co pozwala wg mnie łatwiej grać szybko powtarzane akordy czy tryle. Mniej czuć klik wymyku co w sumie wcale nie jest jakąś wadą. Klawisze są wyczuwalnie ciut krótsze niż PHA III Ivory S, ale nie jest to drastyczna różnica, na pewno dłuższe niż w Ivory G / PHA4 Standard. Bardziej mi się to kojarzy z pianinem niż fortepianem.

Fakt, na początku klawiatura stawia opór, potem jest lżej ale jak dla mnie to tam praktycznie wymyku nie ma, co dla mnie akurat to wada. Na pewno jednak łatwiej i szybciej zagra się na niej szybsze przebiegi i tryle niż na rolandowskiej PHA4 Standard, to nie podlega dyskusji, no i w głębi klawiszy również lżej się gra niż w FP30.
Tak jak tekstura białych klawiszy jest ok, to zbyt szorstkie, niczym rzeźbione czarne klawisze budzą u mnie dziwne uczucie, niemal drapania opuszków palców - nie spodobało mi się to i wolę gładkie czarne.
Ogólnie gra się na tej kalwiaturze w sumie dobrze ale Ja jakoś nie załapałem z nią synergii.

(28.11.2018, 23:28)pawelsz napisał(a): Co do brzmień, Yamaha nie brzmi tak efektowanie, potężnie i szeroko jak Roland, a wybrzmiewanie jest prostsze. Jednakże różnorodność fortepianów jest o wiele większa, a dźwięk jest wg mnie bardziej naturalny i złożony.

CFX jest dość zimny i ostry w brzmieniu, osobiście wolę inne barwy nieco cieplejsze, no i na uwagę zasługuje wyróżniający się głęboki i bardzo ciemny Bosendorfer, ale lubię też najbardziej zbliżony do Rolanda Ballad Grand, uniwersalny Bright Grand, jest w czym wybierać.

Jak dla mnie również Roland (Supernatural ale nie modeling!) brzmi wiele potężniej i bardziej efektownie niż Yamaha CFX. W Rolandzie słyszę i niemal czuję filcowe uderzenie młoteczka o strunę czego niestety nie poczułem w Yamasze. Wybrzmiewanie Yamahy również nie zrobiło na mnie wrażenia, co w Rolandzie bardzo lubię.
Czy CFX dla mnie był ostry? Nie mogę tak powiedzieć. Muszę podkreślić, że np. bardzo mi się podobają dźwięki od c2 do dis2, brzmią śpiewnie i dzwoneczkowo. Jednak pomimo, że ogólnie brzmi ładnie i naturalnie, to ogólnie jakoś mnie ten CFX mnie nie powalił i nie oczarował.
Bosendorfer w ogóle mi nie przypadł do gustu - brzmi zbyt nosowo.
Co do reszty brzmień fortepianów w P515, to Yamaha w przeciwieństwie do Rolanda rzeczywiście oferuje różnorodność brzmień, nawet w modelu P125, który też krótko ograłem.

Co do innych barw Yamahy, to ledwie je przeleciałem ale wystarczyło i tutaj mam bardzo dobre wrażenia, zwłaszcza co do modelu P125. Skupiłem się tylko chwilkę dłużej na brzmieniu DX piana w P515 i coś mi tam się wydaje przekombinowane z procesorem efektów. Dla porównania DX piano w P125, moim zdaniem jest ustawiony lepiej, czyli naturalniej do pierwowzoru jaki znam.
Ogólnie wszelkie pozostałe brzmienia w Yamahach brzmią o niebo lepiej niż w Rolandzie. Jak dla mnie najmocniejszym atutem Yamah w przeciwieństwie do Rolanda są właśnie te pozostałe brzmienia (Rhodes, Wurlitzer, DX, Organ, Strings, Pad), plus różnorodność fortepianów. W FP30 pozostałe brzmienia a zwłaszcza: DX, Organ, Strings, Pad są po prostu fatalne i przez to w ogóle ich nie używam!

Co do nagłośnienia, to w P515 to też zabrakło mi w nim poczucia zapasu mocy. Ogólnie wiele bardziej spodobało mi się tańsze nagłośnienie w P125.
Czyżby sugestia większych oczekiwań wobec P515 versus braku oczekiwań wobec P125? Takie placebo dźwiękowe? Może Undecided

Ogólnie stwierdziłem, że pomimo poprawności brzmienia fortepianu, różnorodności jego wersji oraz powiedzmy poprawnej (jak dla mnie) klawiatury, to P515 bym nie kupił.
Prędzej już chyba pogodziłbym się z zakupem P125 i to tylko w kwestii grania po za domem ale tam znowu zbyt lekka i plastikowa klawiatura.
Przepalcowałem krótko wyższy model Yamahy - CLP675, gdzie sama akcja klawiatury była wiele ciekawsza od P515, to jednak nadal to nie to i chyba jest tak, jak już ktoś mi podpowiedział - "Rysiek, ogólnie Yamaha chyba jednak nie dla Ciebie." No chyba tak jest. Confused Zbyt mocno cenię akcję klawiatur Kawai. Rolleyes

Mam nadzieję pawelsz, że Cię jakoś niechcący nie uraziłem moją opinią o P515? Wiesz jak to jest z gustami i guścikami Wink

P.S. P515, którą ogrywałem była w kolorze białym i przepraszam raz jeszcze ale strasznie mi się nie podobała. No ale to chyba tak mam ze wszystkimi białymi pianinami. Dodgy

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
21.03.2019, 19:14, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2019, 18:10 przez pawelsz.)
#33
RE: Yamaha P515
Te szorstkie klawisze są takie gdy instrument jest nowy, pograłbyś na nim trochę i byłyby w sam raz Smile a przecież trudno co chwilę czyścić klawiaturę jakimś zajzajerem, bo prędzej można pewnie to pokrycie uszkodzić. Ogólnie klawiatura NWX z początku nie chodzi super płynnie, musi się dotrzeć, zdecydowanie. A przecież to mechanika, i smar tam jest i w ogóle. Na Rolandzie to samo było choć nieco inaczej, bo inna konstrukcja nieco.
Tak, fizycznego wymyku trzeba szukać jeśli chce się go znaleźć. Ale jeśli trzeci czujnik działa relatywnie bardzo dobrze to tego fizycznego odczucia mi nie brakuje.
Bosendorfera właśnie lubię najbardziej, a jako drugi Ballad Grand lub CFX w zależności od tego który lepiej pasuje. Szczególnie gdy się mu podkręci jasność wysoko. Ogólnie wszystkie fortepiany których używam czyli pierwsze 5 - rozjaśniam nieco w piano room bo wtedy próbki dla większych velocity nie są przyciemnione przez filtr. Ale z drugiej strony z jasnością nie ma co szaleć bo się pojawią gwałtowne przejścia pomiędzy warstwami, których naliczyłem 5 na ucho, a może szósta jest na samej górze ale nie chcę rozwalić klawiatury przy sprawdzaniu. Aha, i fortepiany nieco burczą w dole może oprócz Bosendorfera i taka jest cecha tego brzmienia. Bosendorfer ma również najmniej słyszalne przejścia między warstwami dynamiki.
DX grany solo jest taki sobie, nieco pusty, choć i tak bardzo przestrzenny. Brzmi za to super jako dual z fortepianem CFX i myślę, że jest to w ten sposób pomyślane - patrz pierwszy preset w Yamaha Montage i superknob. Rhodes, wurly i clavinet są naprawdę dobre.
Co do Yamahy to ja musiałem do niej dojrzeć, bo po Rolandzie to był pewien szok. Ale teraz nie bolą mnie mięśnie przedramienia ani się nie napinają Smile Nie jest to instrument idealny i doskonale rozumiem Twoją opinię za którą Ci bardzo dziękuję.
Na P-125 nie grałem, ale głośniki w 515 są jakie są. Grają środkiem nawet tym wysokim, a dół pasma bierze się głównie z bass reflexu, który mimo zapewnień producenta potrafi wprowadzić obudowę w pewne rezonanse.
No i oczywiście moja Yamaha to brunetka Big Grin.

P.S. Od pewnego czasu obserwuję pewien problem z wyjściem słuchawkowym. W ciągu kilku minut od włączenia instrumentu jeśli gram na słuchawkach potrafi zaniknąć dźwięk z lewym kanale tak maksymalnie 3 razy na chwile nieco przy tym trzeszcząc. Później jest już dobrze i można grać do rana. Ma ktoś pomysł co to może być? Na głośnikach nie zauważyłem tego nigdy. Ogólnie wzmacniacz słuchawkowy też nie jest najwyższych lotów.

Edit : swoją drogą czuję że uzyskalbym lepszy efekt używając zewnętrznego wzmacniacza sluchawkowego szczególnie z DAC wychodząc z instrumentu przez USB...

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
22.03.2019, 03:16,
#34
RE: Yamaha P515
(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): Ogólnie klawiatura NWX z początku nie chodzi super płynnie, musi się dotrzeć, zdecydowanie. A przecież to mechanika, i smar tam jest i w ogóle. Na Rolandzie to samo było choć nieco inaczej, bo inna konstrukcja nieco.

Ciekawi mnie o jakim okresie czasu mówisz w sensie dotarcia się mechaniki klawiatury do płynnej pracy? Czy masz na myśli krótki okres kilku godzin od wyjęcia z kartonu, celem nagrzania i rozpuszczenia się gęstych, zimnych jeszcze smarów czy mówisz o kwestii rozegrania się mechaniki w okresie kilku dni lub tygodnia grania?
Pytam, bo pamiętam kiedy po zakupie wyciągnąłem z kartonu Rolanda FP30, to będąc jeszcze dość zimny, jego klawiatura pracowała jakby nie posiadała wymyku (pamiętam swój szok i zdziwienie). Po kilku godzinach wszystko było normalnie i jest nadal tak samo.
Pamiętam również, że w tym sklepie, w którym ogrywałem P515, to pianino stało mn.w. 1,5m od szeroko otwartych drzwi wejściowych sklepu a na dworze było około 10st. Stawiam więc hipotezę, że ta P515, która znajduje się w tym sklepie może zawsze mieć taką akcję jaką wówczas miała a dopiero przeniesiona w bardziej zamknięte i cieplejsze miejsce, jej klawiatura nabierze większej swobody swojej akcji. Co sądzisz?

(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): Co do Yamahy to ja musiałem do niej dojrzeć, bo po Rolandzie to był pewien szok. Ale teraz nie bolą mnie mięśnie przedramienia ani się nie napinają Smile

To bardzo istotne! Dlatego też myślę o wymianie Rolanda na inną, ciut lżejszą klawiaturę ...ale nie Yamahę Wink

(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): No i oczywiście moja Yamaha to brunetka Big Grin.

Również preferuję brunetki Big Grin

(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): W ciągu kilku minut od włączenia instrumentu jeśli gram na słuchawkach potrafi zaniknąć dźwięk z lewym kanale tak maksymalnie 3 razy na chwile nieco przy tym trzeszcząc. Później jest już dobrze i można grać do rana.

Nie mam pomysłu ale raczej celowałbym w problem ze wzmacniaczem. Gdyby to był tor idący przez kartę dźwiękową, to najpewniej tam bym szukał przyczyny ale w tym przypadku ciężko stwierdzić.
Próbowałeś tego samego zestawu (słuchawki, wzmacniacz) z innym źródłem dźwięku? Albo te same lub inne słuchawki z pianinem ale bez wzmacniacza?

(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): swoją drogą czuję że uzyskalbym lepszy efekt używając zewnętrznego wzmacniacza sluchawkowego szczególnie z DAC wychodząc z instrumentu przez USB...

Nie lepiej najzwyczajniej grać na nisko-ohmowych słuchawkach bezpośrednio wpiętych do pianina? Lubię dźwięk moich DT990 (300ohm) ale też komfort wentylacji otwartych muszli ale te kombinowanie odpowiedniego poziomu głośności w celu wyeliminowania przesterów we wzmacniaczu słuchawkowym wkurza niemiłosiernie i dlatego wolę bezstresowo pogrywać na zamkniętych ATH-M50X (32ohm) albo nawet czasem na półotwartych Koss Porta Pro (60ohm).

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
22.03.2019, 16:52,
#35
RE: Yamaha P515
(22.03.2019, 03:16)Rychubil napisał(a): Ciekawi mnie o jakim okresie czasu mówisz w sensie dotarcia się mechaniki klawiatury do płynnej pracy? Czy masz na myśli krótki okres kilku godzin od wyjęcia z kartonu, celem nagrzania i rozpuszczenia się gęstych, zimnych jeszcze smarów czy mówisz o kwestii rozegrania się mechaniki w okresie kilku dni lub tygodnia grania?
Pytam, bo pamiętam kiedy po zakupie wyciągnąłem z kartonu Rolanda FP30, to będąc jeszcze dość zimny, jego klawiatura pracowała jakby nie posiadała wymyku (pamiętam swój szok i zdziwienie). Po kilku godzinach wszystko było normalnie i jest nadal tak samo.
Pamiętam również, że w tym sklepie, w którym ogrywałem P515, to pianino stało mn.w. 1,5m od szeroko otwartych drzwi wejściowych sklepu a na dworze było około 10st. Stawiam więc hipotezę, że ta P515, która znajduje się w tym sklepie może zawsze mieć taką akcję jaką wówczas miała a dopiero przeniesiona w bardziej zamknięte i cieplejsze miejsce, jej klawiatura nabierze większej swobody swojej akcji. Co sądzisz?

Nie jestem typem gościa który by grał na tym po kilka godzin codziennie, stety niestety. Jeśli gram kilka godzin tygodniowo to zajęło to może z 2 miesiące. Wydaje mi się, że temperatura nie gra tu roli tylko "nowość" klawiatury - spasowanie części, w tym dotarcie jednak obecnego kliku wymyku. Podobnie było w Rolandem. Przy intensywnym graniu dzień w dzień mogłoby się to skrócić pewnie do jakichś dwóch tygodni.

(22.03.2019, 03:16)Rychubil napisał(a):
(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): Co do Yamahy to ja musiałem do niej dojrzeć, bo po Rolandzie to był pewien szok. Ale teraz nie bolą mnie mięśnie przedramienia ani się nie napinają Smile

To bardzo istotne! Dlatego też myślę o wymianie Rolanda na inną, ciut lżejszą klawiaturę ...ale nie Yamahę Wink

Paradoksalnie klawiatura Yamahy jest... cięższa od Rolandowej. Ale pracuje po prostu inaczej a przede wszystkim moduł brzmieniowy reaguje inaczej w zakresie umiarkowanej dynamiki.

(22.03.2019, 03:16)Rychubil napisał(a):
(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): W ciągu kilku minut od włączenia instrumentu jeśli gram na słuchawkach potrafi zaniknąć dźwięk z lewym kanale tak maksymalnie 3 razy na chwile nieco przy tym trzeszcząc. Później jest już dobrze i można grać do rana.

Nie mam pomysłu ale raczej celowałbym w problem ze wzmacniaczem. Gdyby to był tor idący przez kartę dźwiękową, to najpewniej tam bym szukał przyczyny ale w tym przypadku ciężko stwierdzić.
Próbowałeś tego samego zestawu (słuchawki, wzmacniacz) z innym źródłem dźwięku? Albo te same lub inne słuchawki z pianinem ale bez wzmacniacza?

Tu chodzi o wzmacniacz słuchawkowy wbudowany w instrument! Słuchawki z każdym innym źródłem nie wykazują takiego zachowania więc nie jest to wina ani nich ani przejściówki na dużego jacka. Próbówałem wczoraj podłączyć kablem USB do komputera (wgrałem sterownik Yamaha Steinberg) i nasłuchiwać tego sygnału podając do na wyjście przez zintegrowaną kartę w laptopie i nic takiego nie wysłyszałem. Było cicho, lecz o wiele bardziej klarownie niż poprzez wzmacniacz słuchawkowy w Yamasze. Za to latencja kosmiczna Big Grin nie dało się normalnie grać.

(22.03.2019, 03:16)Rychubil napisał(a):
(21.03.2019, 19:14)pawelsz napisał(a): swoją drogą czuję że uzyskalbym lepszy efekt używając zewnętrznego wzmacniacza sluchawkowego szczególnie z DAC wychodząc z instrumentu przez USB...

Nie lepiej najzwyczajniej grać na nisko-ohmowych słuchawkach bezpośrednio wpiętych do pianina? Lubię dźwięk moich DT990 (300ohm) ale też komfort wentylacji otwartych muszli ale te kombinowanie odpowiedniego poziomu głośności w celu wyeliminowania przesterów we wzmacniaczu słuchawkowym wkurza niemiłosiernie i dlatego wolę bezstresowo pogrywać na zamkniętych ATH-M50X (32ohm) albo nawet czasem na półotwartych Koss Porta Pro (60ohm).

AKG K271 MKII mają 55 Ohm... nie jest to dużo. I co ciekawe z telefonu czy laptopa słuchając czegokolwiek jestem w stanie uzyskać głośniejszy dźwięk niż ze wzmacniacza słuchawkowego (wyjścia słuchawkowego) w Yamaszce... czyli mocą albo raczej woltażem on nie grzeszy.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
27.03.2019, 20:26,
#36
RE: Yamaha P515
Udało mi się jakoś nagrać ów problem z lewym kanałem. Posłuchajcie. Najbardziej jest to słyszalne w pierwszej ścieżce, ale niestety nie nagrałem wtedy wewnętrznie na pendrivea dla porównania. Jest więcej plików. Wybaczcie wszelkie błędy wykonawcze ale nie o to tutaj chodzi.

https://soundcloud.com/user-776718472/se...ut-problem

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
27.03.2019, 21:33,
#37
RE: Yamaha P515
Czy jak poruszasz kablem wpiętym w P515 tuż przy końcówce, przed samym wtykiem jack, to występują jakieś trzaski czy przedstawione przez Ciebie w nagraniu zaniki dźwięku?

P.S. fajna muza i dobrze zagrana Smile a błędy rzecz ludzka - to nie było studio nagrań przecież.

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
27.03.2019, 21:34,
#38
RE: Yamaha P515
Nie Rychu, pomyślałem o tych oczywistościach Smile Ruszanie, przekręcanie wtyku, ta czy inna przejściówka bez znaczenia.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
27.03.2019, 21:36,
#39
RE: Yamaha P515
W takim razie chyba nie zostaje nic innego jak pisać do serwisu i reklamacja Undecided

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
17.04.2019, 15:31,
#40
RE: Yamaha P515
Już po serwisie, wygląda na to, że problem zażegnany a i jakby wyjście zyskało na mocy bo ogólnie ten kanał lepiej działa, chyba że mi się tylko zdaje po tych kilku(nastu) dniach bez instrumentu Smile Teraz tylko grać.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
17.04.2019, 15:36,
#41
RE: Yamaha P515
Dawaj szczegóły, jaka była przyczyna ? Smile

Odpowiedz
17.04.2019, 15:38,
#42
RE: Yamaha P515
Dowiedziałem się tylko, że zostały "poprawione połączenia". Pewnie jakieś zimne luty albo coś takiego. W zasadzie mało mnie to obchodzi. W każdym razie nie trzeba było wymieniać żadnych elementów, na które trzeba by było długo czekać.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
18.05.2019, 10:58,
#43
RE: Yamaha P515
Witajcie. Interesuje mnie sprawa rotary speaker w jazz organ na p515. Czy w efektach jest taka funkcja /wolno,szybko/czy trzeba triple pedał dokupić.

Odpowiedz
18.05.2019, 16:56,
#44
RE: Yamaha P515
P-515 to nie jest instrument na którym można sensownie grać organami bo jest ich mało, brzmią słabo i dostęp do efektu rotary nie jest wygodny, chyba, że masz dedykowaną listę trojpedalowa a więc również drewniany statyw. Wtedy przełączanie między slow a fast odbywa się przez wciśnięcie lewego pedału domyślnie, można to przyporządkowac w ustawieniach barwy.
Mając jeden pedal który wpinamy do gniazda aux możemy także przypisać jego działanie do efektu rotary ale jest to ustawienie globalne a nie ustawienie dla barwy i wtedy tracimy sustain choćby w pianinie bo pedal odpowiada za rotary.
Z panelu instrumentu możemy przełączyć rotary ręcznie, ale po wybraniu barwy organów trzeba wejść w function, voice edit, rotary speed i wtedy możemy prawym klawiszem kursora przełączać prędkość efektu. Jeśli wyjdziemy z ustawień klawiszem exit, instrument nie pamięta gdzie byliśmy poprzednio w menu i musimy całą drogę pokonać od nowa choć robi się to względnie szybko.
Jeszcze masz dwie barwy jazz organ fast i jazz organ slow gdzie ten efekt jest od razu w próbach i w ustawieniach tych barw w menu effect mamy off.
w Rolandzie FP-80 którego miałem wcześniej było to mądrzej zrobione bo naciskalo się na panelu przycisk kategorii barw organ i już się zmieniało prędkość Wink ogólnie mądrzejszy instrument niż ta Yamaha.
nie wiem czy podpięcie Yamahy do iPada coś zmienia w tej kwestii, na pewno można zyskać registracje bo w samym instrumencie ich nie ma. Produkt jest skrojony w ten sposób że trzeba dokupić parę rzeczy oprócz samego pianina żeby cieszyć się pełną funkcjonalnością, natomiast jako symulator akustycznego instrumentu jest niezły.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
25.05.2019, 08:39, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2019, 08:39 przez pawelsz.)
#45
RE: Yamaha P515
Przykro to mówić, ale mój problem powrócił... szczęście w nieszczęściu, że problem nie dotyka wyjścia liniowego. Poszedł mail do centrali w Warszawie...
https://www.youtube.com/watch?v=NjZq12vwDy4

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
25.05.2019, 10:31,
#46
RE: Yamaha P515
Nie bawiłbym się już w żadne naprawy, tylko wymiana instrumentu albo zwrot kasy. Żeby potem nie było tak, że będą Cię zwodzić naprawami aż w końcu minie gwarancja.

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
06.06.2019, 17:52,
#47
RE: Yamaha P515
Moi Drodzy, wygląda na to, że tym razem usterka naprawdę usunięta. Big Grin Wymieniona jedna z płytek zawierająca m.in. odpowiedzialny za usterkę wadliwy przekaźnik odlaczajacy sygnał na wyjście słuchawkowe, gdy instrument jest wyłączony, zapobiegając trzaskom od skoku napięcia. Przed naprawą przy włączaniu instrumentu słyszałem szczególnie w lewym kanale niezbyt głośne "pyk", ale myślałem, że może to być normalne, natomiast teraz jest cisza jak makiem zasiał. No i oczywiście podczas normalnej gry dźwięk nie zanika.
Co więcej, muszę tu szczerze pochwalić Yamahe jako firmę, jeśli chodzi o serwis. Od razu zostało złożone zlecenie tym razem do serwisu nie krakowskiego, w którym byłem poprzednio, ale innego, znajdującego się pod Krakowem. Serwisant dwukrotnie odwiedził mnie w moim domu, gdzie podczas pierwszej wizyty postawił trafną diagnozę, a podczas drugiej wizyty wymienił zamówioną w międzyczasie część. Całość od momentu zgłoszenia do dzisiaj trwała 13 dni. BRAWO YAMAHA!!! Dziękuję za profesjonalizm ze strony centrali w Warszawie jak i serwisu w Mogilanach. To się nazywa gwarancja door to door.

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz
06.06.2019, 21:56,
#48
RE: Yamaha P515
No i super ! Naprawa w domu, nie trzeba było wysyłać instrumentu. Oby już więcej żadnych problemów.

Odpowiedz
06.06.2019, 23:00,
#49
RE: Yamaha P515
Tak sprawny serwis w naszym temacie, to chyba tylko Yamaha.
No i najważniejsze że się w końcu skończyły problemy z instrumentem.

Kawai VPC1, Pianoteq 6 PRO, Synthogy Ivory II, GarageBand, Roland Quad Capture, Neumann KH120, Grado SR225i
Odpowiedz
06.07.2019, 19:17,
#50
RE: Yamaha P515
Aplikacja Smart Pianist od 29 czerwca dostępna także na Androida dla szerszej listy modeli, m.in. P-515. Pierwsze próby za mną, ale jakoś mimo wszystko lepiej użytkuje mi się instrument z panelu instrumentu niż z ekranu - w moim przypadku smartfona (z tabletem byłoby z pewnością wygodniej).

Yamaha P-515, Yamaha Reface CP; Korg SV-2 73; Hammond XK-1c
Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  A jednak, Yamaha DGX-670 pawelsz 1 409 18.01.2021, 20:56
Ostatni post: Valtari
  Nowa Yamaha CP88 i CP73 garit 17 10,854 28.09.2020, 16:37
Ostatni post: pawelsz
  Yamaha CLP seria 700 pawelsz 0 549 01.07.2020, 18:16
Ostatni post: pawelsz
  Yamaha YC61 Valtari 3 1,820 09.01.2020, 23:53
Ostatni post: bestspec
  Yamaha PSR SX700/900 Valtari 8 6,417 23.08.2019, 09:04
Ostatni post: irask

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Forum portalu Muzykuj.com | Wróć do góry | | Wersja bez grafiki | RSS